Polska

Włocławek – 5 ciekawostek, których jeszcze nie wiesz o tym mieście

Katedra fot. UM Włocałwek

Malowniczo położony nad Wisłą, która w tym miejscu zachwyca szerokością większą niż w stolicy i często rwącym nurtem, to miasto o wielowiekowej historii, w którym warto się zatrzymać w drodze nad Bałtyk. Bulwary nadwiślane, ponoć najpiękniejsze w Polsce, rejsy statkiem solarnym po Zalewie Wiślanych, rezerwat Kulin, Most Zakochanych, wieża z widokiem na całe miasto i architektura splatająca różne epoki oraz style, to nie są jedyne powody, by spędzić tu chociażby weekend. Stolica Kujaw ma jeszcze wiele do odkrycia i zaskakuje na każdym kroku…


Koguciki i… picassiaki

Koguciki, łapki, róże, ptaszki, wici, kwiatki… Niebieskie, ale i kolorowe, to do dziś kojarzymy z włocławskich fajansem. Dawnej słynnej fabryki już, ale jej tradycje do dziś kultywują dwie prywatne manufaktury, których wyroby można kupić w kilku miejscach we Włocławku. Superwybór w Interaktywnym Centrum Fajansu – Skarbiec Fajansu przy ul. Żabiej. Miejsce to niezwykłe, nowoczesne i zachęcające tak, że z powodzeniem spędzimy tu całe popołudnie i to bez chwili na nudę…
Już przy wejściu możemy zrobić sobie sefie z manekinami ubranymi w stroje i w kapelusze z charakterystycznymi motywami. Potem poznamy produkcję od podszewki, posłuchamy gadającej filiżanki, posiedzimy w stylizowanej kuchni z fajansowym wyposażeniem, marzeniem niejednej pani domu, zajrzymy do biura dyrektora z czasów PRL-u i do pokoju zagadek, ułożymy swój włocławski wzór w memory room… Możliwości jest bez liku! Ale przede wszystkim zachwycimy się włocławskim wyrobami… Mało kto wie, że powstawały tu także fajansowe figurki, takie jak wiewiórka czy wesoły byczek. Ich autorem był artysta Wit Płażewski, rodowity włocławianin związany z fabryką fajansu. Figurki z lat 50-tych o ekspresyjnych kształtach to kolekcjonerski rarytas, a na aukcjach osiągają niebotyczne sumy… Podobnie jak fantazyjnie naładowane kolorowymi plamkami np. wazony czyli tzw. picassiaki. Ale tego wszystkiego by nie było, gdyby nie malarki. Prawdziwe artystki z tytułem zdobnik-ceramik, który można było zdobyć w tutejszej szkole zawodowej. To one są bohaterkami historii włocławskiego fajansu, bo to ich kunszt decydował, i nadal decyduje, o piękne i renomie niezliczonych wariantach kubków, talerzyków, filiżanek, mis, waz, które chętnie zabierzemy stąd z sobą na pamiątkę. Włocławskie i malarskie her story…
Włocławek fot. UM Włocławek

Jedyny taki miecz plus inne oryginały

Przez wieki leżał sobie spokojnie w nurtach Wisły, zanim przy pogłębianiu basenu portowego Przystani Wodnej im. Jerzego Bojańczyka, nie został wydobyty w styczniu 2024 roku. Datowany jest na IX-X wiek, pokryty miedzią i srebrem, z ozdobnym ornamentem, wielki, imponujący, jest jak świadek niezwykłej historii tych ziem. Pochodzi z tzw. północnego kręgu kulturowego – Skandynawii, Półwyspu Jutlandzkiego. Niektórzy przypisują go Wikingom, którzy niejednokrotnie pojawiali się nad Wisłą w celach niekoniecznie… towarzyskich. Jaką miecz kryje w sobie tajemnicę? Naukowcy nadal toczą tu spory, faktem jest, że to najgłośniejszy, najcenniej i wzbudzający największe emocje artefakt, który czeka w Muzeum Historii Włocławka przy ul. Szpichlernej 19. A do tego są tu inne oryginały wydobyte z Wisły np. hełm kapalin, kule zatopione przez mieszczan w czasie Insurekcji Kościuszkowskiej, a także związane z rzeką oryginały – proporzec dawnego Towarzystwa Wioślarskiego, malowidło przedstawiające panoramą miasta i żeglarzy w kepi oraz w spodniach z lampasami… Była tu przecież stocznia rzeczna, a Włocławek i Wisła są nierozerwalne! Do dziś kultywuje się tu wioślarskie tradycje. Piękna przystań wodna zaprasza na oryginalny taras z kształcie żagla i do doskonałej restauracji. W sezonie można tu wypożyczyć kajaki i smocze łodzi, wyruszyć w bezpłatny rejs, posłuchać koncertów i z sentymentem spojrzeć na królową polskich rzek…
Muzeum Histrorii Włocławka fot. Ewa Wolniewicz

Pocztówka na kamienicy

Spacerując po centrum, nie przeoczmy niezwykłego malowidła na ścianie kamienicy przy ulicy Piekarskiej 15. To mural inspirowany czarno-białą pocztówką, ukazującą mieszkańców Włocławka w jakiś miły wieczór sprzed ponad 100 lat.
Pocztówka niezwykła, tak jak jej historia. Została wysłana z tej kamienicy przez jej żydowskiego mieszkańca w 1914 roku
do Berlina. Już w XXI wieku zakupił ją włocławski kolekcjoner na aukcji w Argentynie… I tak pocztówka wróciła do swojego miasta, dając dowód jego różnorodności i wielowątkowej historii.
Zresztą murali jest tu więcej. Który najładniejszy?! Może fajansowa filiżanka z widokiem miasta przy ul. Wojska Polskiego 3
 albo „Stara przystań” przy ul. Bulwary 22… Każdemu chyba spodoba się kolorowe, sielankowe, po prostu urocze „Włocławskie popołudnie” na ścianie budynku przy ul. Żabiej 14/16.
Ostatni z odsłoniętych włocławskich murali przedstawia Izabelę Zbiegniewską (1830-1914), społeczniczkę, nauczycielkę, współtwórczynię miejskiego szpitala, uczestniczkę Powstania Styczniowego. Mural znajdziemy na poświęconej jej ulicy na osiedlu Południe. Takie kolejne włocławskie her story…
Mural Fot. Ewa Wolniewicz

Katedralne tajemnice

Widoku Włocławka nie sposób wyobrazić sobie bez bazyliki katedralnej pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Konsekrowana w 1411 roku jako jeszcze nieukończona budowla, niszczona, przebudowywana wcale nie była pierwszym i najważniejszym kościołem w mieście. Wyjątkowe są tu krypty arcybiskupów włocławskim, choć niewielkie, mają, jak przystało na takie miejsca, niezwykłą atmosferę i zmuszają do zadumy… Legenda głosi, że nie są tylko miejscem pochówku, ale biegnie od nich podziemny tunel do Pałacu Biskupów, a nawet na drugą stronę Wisły… Czy to prawda?! Warto tu zajrzeć, choć krypty nie zawsze są otwarte. Dzieje się tak np. w Noc Muzeów i w czasie oprowadzania z przewodnikiem, które organizuje włocławska Informacja Turystyczna.
W samym wnętrzu zachwyci nas sklepienie gwiaździste ozdobione złotem w płatkach, nagrobek Piotra z Bnina, ponoć pierwsze tej miary renesansowe dzieło w Polsce przypisywane Witowi Stwoszowi, drewniana figura Matki Boskiej z XV wieku, która ostatnią wojnę przetrwała, udając nagrobek na cmentarzu, witraże autorstwa Józefa Mehoffera… Warto dodać, że w świątyni mieści się archiwum diecezjalne, a w nim m.in. bulla z XII wieku.
Tyle wnętrze, ale przespacerujmy się wokół i uważnie przyjrzyjmy murom świątyni. Są tu maszkarony, rzygacze, oryginalne klamki w kształcie syrenki, pięknie zdobione drzwi do zakrystii, ale i zegar słoneczny. Przypisuje się jego autorstwo Mikołajowi Kopernikowi, bo nazwiskiem Copernicus podpisany jest napis znajdujący się nad zegarem. Tak było naprawdę czy to jakiś chochlik historii?
Fajans fot. Ewa Wolniewicz

Ile waży niemowlak?

To zależy od niemowlaka… Mogłaby to z dokładnością pokazać wiklinowa waga w stylu retro i z wyściełaną poduszeczką, która od razu przyciąga wzrok na wystawie we włocławskim Centrum Kultury Browar-B.
Tutejsza Kolekcja Wag i Miar to największa taka ekspozycja w Polsce i jedna z największych w Europie! Są tu finezyjne wagi na listy, wagi aptekarskie, monetarne, do ważenia drobiu, opium i… jajek, beczki na towary sypkie, odważniki, termometry, gęstościomierze… Słowem niemal 10 tysięcy eksponatów z różnych epok i z najdalszych zakątków świata, które mają nam uzmysłowić istotę metrologii, czyli nauki zajmującej się sposobami dokonywana pomiarów.
Samo Centrum Kultury Browar-B nosi taką nazwę, bo mieści się właśnie w zrewitalizowanym, dawnym browarze. Centrum to wszechstronna instytucja, która zaprasza turystów i mieszkańców na liczne kulturalne wydarzenia. Są tu sala widowiskowa, sala kameralna i sala taneczna, pracownie artystyczne dla małych i dużych, izba tradycji, gdzie zobaczymy stroje kurpiowskie i kolorowe pająki… A do tego miejsca na wystawy. Może i my będziemy mieli szansę którąś zobaczyć w czasie naszych odwiedzin we Włocławku…
Browar-B – kolekcja Wag i Miar fot. Ewa Wolniewicz

Post Comment

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Verified by ExactMetrics