Wietnam

Hoi An – dusza Wietnamu

Na środkowym wybrzeżu Wietnamu, między nowoczesnym Da Nang i zielonymi wzgórzami prowincji Quang Nam, leży Hoi An – miasto, które wygląda jak zatrzymane w czasie. Gdy słońce zachodzi nad rzeką Thu Bon, a lampiony rozświetlają wąskie uliczki, trudno oprzeć się wrażeniu, że to miejsce istnieje w zupełnie innym wymiarze, gdzie historia, kultura i codzienność splatają się w magiczny taniec.


Dawny port, który połączył Wschód i Zachód

Hoi An nie zawsze było spokojnym, romantycznym miasteczkiem. W XVI i XVII wieku stanowiło jedno z najważniejszych centrów handlowych Azji Południowo-Wschodniej. Do tutejszego portu zawijały statki z Japonii, Chin, Portugalii i Holandii. Handlowano jedwabiem, przyprawami, porcelaną i drewnem, ale też wymieniano idee, religie i estetyki. To właśnie ta intensywna wymiana kulturowa sprawiła, że Hoi An stało się miejscem o unikalnym charakterze – swoistym muzeum żywej wielokulturowości. Dziś właśnie w architekturze najbardziej widać mozaikę wpływów. Drewniane domy z ozdobnymi fasadami i wewnętrznymi dziedzińcami przypominają chińskie rezydencje kupieckie, Japoński Most (Chùa Cầu) łączy w sobie delikatność buddyjskiego detalu z funkcjonalnością wschodniego rzemiosła, a kolonialne kamieniczki w pastelowych barwach zdradzają wpływy francuskie. Wschodni Amsterdam, jak mawiają niektórzy – gdzie chińskie świątynie sąsiadują z japońskimi mostami i francuskimi kamieniczkami. Wąskie uliczki starego miasta są jak otwarta księga historii: każdy budynek, każda płytka ceramiczna, każdy dziedziniec opowiada o innym narodzie i epoce. Nie bez powodu UNESCO wpisało Hoi An na Listę Światowego Dziedzictwa. To jedno z nielicznych miast Azji, które przetrwało w niemal niezmienionej formie – jakby czas zatrzymał się w chwili największej świetności portu.

Most, który łączy nie tylko brzegi

Most Japoński to bez wątpienia najbardziej rozpoznawalny zabytek Hoi An – symbol miasta i jego historii. Zbudowali go japońscy kupcy w XVII wieku, żeby połączyć dwie dzielnice zamieszkane przez różne społeczności, japońską i chińską. Most, z eleganckim zadaszeniem, to więcej niż konstrukcja z drewna i kamienia. Jest nie tylko architektonicznym klejnotem, ale i metaforą – łącznikiem między kulturami i epokami. Na jego końcu znajduje się niewielka świątynia poświęcona bóstwu pogody, mającemu chronić miasto przed trzęsieniami ziemi i powodziami. Przechodząc przez most, ma się wrażenie, że przekracza się nie tylko rzekę, ale też granicę między światem realnym i baśnią.

Lampiony, które uczą marzyć

Można śmiało powiedzieć, że Hoi An jest miastem światła a jednym z najbardziej magicznych momentów jest wieczór. Gdy zapada zmrok, ulice starego miasta zamieniają się w morze barwnych świateł. Setki papierowych lampionów – w odcieniach czerwieni, złota, błękitu i purpury – zawisają nad uliczkami, odbijając się w wodach kanałów. Każdego 14. dnia miesiąca księżycowego odbywa się Święto Pełni Księżyca, podczas którego gasną elektryczne światła, a miasto rozbłyska tysiącami płomieni. Mieszkańcy puszczają na rzekę małe papierowe lampki w kształcie kwiatów lotosu z życzeniami szczęścia i pomyślności. To moment niezwykły, gdy rzeka zamienia się w świetlistą wstęgę, a szmer rozmów cichnie, ustępując miejsca szelestowi wody i śpiewowi cykad. Atmosfera przypomina sen – pełen spokoju, wdzięku i nostalgii.

Ulica smaków i zapachów

Miasto słynie nie tylko z architektury, ale też z kuchni – uznawanej za jedną z najlepszych w całym Wietnamie. To właśnie tu można spróbować potraw, które nie występują nigdzie indziej. Najsłynniejsza z nich to Cao Lau – danie z makaronem, wieprzowiną i chrupiącymi ziołami, przygotowywane według lokalnej receptury z wodą z jednego z dawnych studni Hoi An. Mówi się, że prawdziwe Cao Lau można zrobić tylko tutaj, bo kluczem jest woda z jednej z miejskich studni, o specyficznym mineralnym składzie. Inną lokalną specjalnością jest White Rose, delikatne pierożki z krewetkami, przypominające kwiaty lotosu. Warto też spróbować świeżych spring rollsów, chrupiących naleśników Banh Xeo z krewetkami i kiełkami, czy aromatycznej kawy z mlekiem skondensowanym. Wąskie uliczki pełne są małych restauracji, gdzie kucharze gotują niemal na oczach gości, a zapach kolendry, limonki i grillowanego mięsa unosi się w powietrzu. Smaki Hoi An to podróż w podróży – kulinarne odzwierciedlenie historii miasta, w którym mieszały się wpływy chińskie, japońskie, francuskie i oczywiście wietnamskie.

Rzemieślnicy, którzy strzegą duszy miasta

Hoi An należy do rzemieślników. Spacerując po centrum, łatwo natrafić na warsztaty kaligrafii, zakłady krawieckie, gdzie w ciągu jednego dnia można uszyć garnitur lub suknię na miarę, czy sklepy z lampionami w najróżniejszych kształtach. Tutejsi rzemieślnicy są spadkobiercami tradycji, która sięga wieków – ich praca to sztuka, nie produkcja.

W okolicznych wioskach, jak Thanh Ha, wciąż wyrabia się ceramikę według dawnych metod, a w Kim Bong – rzeźbi w drewnie z niezwykłą precyzją. Każda z tych wiosek to osobny świat, gdzie można zobaczyć, jak z prostych materiałów powstają dzieła będące częścią tożsamości regionu.

Spokojne rytmy rzeki i złoty piasek wybrzeża

Choć Hoi An zachwyca intensywnością kolorów i dźwięków, równie łatwo odnaleźć tu spokój. Wystarczy przepłynąć łódką po rzece Thu Bon, obserwując odbicia żółtych fasad w wodzie, albo pojechać rowerem na pobliską plażę An Bang. Tam, gdzie kończą się gwarne uliczki, zaczyna się zupełnie inny świat – ciepłe morze, palmy i leniwy rytm życia.

Dla wielu podróżników to właśnie ten kontrast – między spokojem a ruchem, między historią a codziennością – sprawia, że Hoi An pozostaje w pamięci na długo po powrocie do domu. Hoi An to nie muzeum, choć każde jego okno i drzwi zdają się opowiadać historię sprzed wieków. To żywe miasto, w którym tradycja i nowoczesność współistnieją w harmonii. Wystarczy usiąść przy filiżance kawy nad rzeką, posłuchać muzyki, spojrzeć na tańczące światła lampionów i poczuć, jak czas płynie tu inaczej. To miejsce, które nie potrzebuje pośpiechu. Hoi An nie krzyczy, nie oszałamia – ono czaruje cicho, delikatnie, jak światło lampionu odbijające się w wodzie. Kto raz tu przyjedzie, ten zrozumie, dlaczego to niewielkie miasteczko uznaje się za duszę Wietnamu.

Zdjęcia: arch. redakcji

Post Comment

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Verified by ExactMetrics