Kulinarnie Mazury Polska

Smakowite Mazury Zachodnie

Mazury Zachodnie znakomicie wpisują się w coraz bardziej popularny trend polegający na łączeniu turystyki z poznawaniem kuchni regionalnej. Odkrywanie wspaniałej, jeszcze nie do końca ujarzmionej przyrody i kuchni mocno związanej z tym, co dają jeziora, lasy i łąki, ułatwi najmłodszy szlak kulinarny w Polsce „Mazury Zachodnie od kuchni”. Skupia on wybrane restauracje (ale też miejsca noclegowe), które serwują swoim gościom lokalne dania. Obecnie szlak obejmuje dwadzieścia restauracji, trzy koła gospodyń wiejskich i siedmiu producentów żywności.


Zatem ruszajmy do poznawania turystycznych i kulinarnych rarytasów Mazur. Zróbmy to niespiesznie, w rytmie pór dnia i roku. W stylu slow!


Ślimak, ślimak pokaż rogi…

Dwa ważne miasta zachodniej części Mazur, czyli Ostródę i Iławę, połączył Kanał Elbląski. To niewątpliwie perła sztuki inżynieryjnej, funkcjonująca od ponad 160 lat. Lustra wody kolejnych akwenów, które dzieli ponad 100 metrów różnicy wysokości, statek pokonuje na szynach. Prawie trzygodzinny rejs na trasie Szlakiem Starych Pochylni umili opowiadanie Bartka – kapitana statku Bursztyn, a gdy poprosicie, to zagra Wam na harmonijce. Wybierając ofertę Żeglugi Ostródzko-Elbląskiej, koniecznie zarezerwujcie dłuższą trasę do Elbląga, by poznać piękno rezerwatu ptactwa wodnego na jeziorze Drużno. Natomiast statkiem Cyranka kieruje Pani Kapitan i zna się na tym doskonale.

W drodze na pochylnię w Buczyńcu warto zajrzeć do „Bistro Ślimaka” w Pasłęku, które prowadzi Pan Ślimak, czyli Grzegorz Skalmowski. Ślimaki serwowane są tu na kilka sposobów: jako snajki w boczku, po burgundzku – podawane na maśle pasłęckim a nawet… w czekoladzie. Swoimi przepisami właściciel wskrzesza ponad 127-letnią tradycję ślimaczych dań, goszczących na stołach najbogatszych i najbiedniejszych mieszkańców regionu.


 

Apetyt na chłodnik i widok z wieży

W Ostródzie głównym punktem programu turystycznego jest zwiedzenie zamku krzyżackiego z XIV wieku, w którym w 1807 r. mieszkał Napoleon Bonaparte. To stąd przez kilka tygodni cesarz zarządzał ogromnym imperium. W sezonie letnim polecamy skorzystać z bezpłatnych spacerów z przewodnikiem po jednej z tras tematycznych. Najpiękniejszą panoramę miasta zobaczymy pokonując 105 schodów wiodących na wieżę kościoła ewangelicko-metodystycznego. W wieży znajdują się trzy dzwony, największy z nich waży około 3200 kilogramów. W sąsiedztwie warto zajrzeć do restauracji „Kresowa” oferującej szeroki wybór ręcznie lepionych pierogów. Szczególnie polecamy te z wędzonym pstrągiem. 

W centrum Ostródy dominuje jezioro Drwęckie. Na nadbrzeżu bez problemu można wypożyczyć sprzęt pływający czy rower. Warto przejść się promenadą (ulubione miejsce spacerów mieszkańców miasta), posiedzieć na molo – jednym z największych na śródlądziu. Nad brzegiem jeziora zlokalizowana jest restauracja „lalO” – tamtejszy chłodnik z botwiny z

jajkiem w koszulce, ogórkiem małosolnym, nowalijkami i sorbetem z buraka pozostawia niezapomniany smak. W „Tawernie” polecamy zamówić sielawę z patelni oraz regionalne piwo. 

 

Golonka i ryby

Najstarszym i najważniejszym zabytkiem Iławy, położonej nad malowniczym brzegiem Jezioraka, jest kościół pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego z początku XIV wieku. Usadowiony na wzgórzu  jest najwyżej położonym punktem iławskiego centrum. Znajduje się w pobliżu informacji turystycznej, gdzie uzyskacie mapy i przewodniki turystyczne. A po zwiedzaniu, kiedy dokucza głód, w menu „Gęsiej Chaty” numerem jeden są pierogi z gęsiną lub zupa gulaszowa z żołądków gęsich. A może rybka? Sandacz, frytki z okonia lub pikantna zupa rybna serwowane są w smażalni ryb „Pod Żaglami” w Porcie Iława. Chodzi za Wami coś słodkiego? Tawerna Żeglarska „Pod Omegą” zaprasza na tartę z truskawkami, krem sułtański lub pyszną sezonową lemoniadę. A to wszystko z widokiem na Jeziorak. W klimatycznej restauracji hotelu „Stary Tartak” serwują regionalne kartacze i babkę ziemniaczaną. Macie ochotę na smakowitego węgorza? Zamówcie go u Mariusza i Ani, właścicieli „Zielonego Zakątka”. Odbierzecie jeszcze gorącego. Palce lizać. W pod iławskiej „Karczmie Łabędź” zamówisz podobno najlepszą w regionie golonkę w kiszonej kapuście. Tak jak we wszystkich miejscach szlaku kulinarnego dania powstają tu ze świeżych składników, kupowanych u okolicznych rolników i gospodarzy.

Do skansenu i na gołąbki

Do odwiedzenia Olsztynka niewątpliwie zachęca skansen (oficjalnie: Muzeum Budownictwa Ludowego – Park Etnograficzny), w którym na obszarze 94 hektarów zgromadzono prawie 80 obiektów budownictwa z dawnych Prus Wschodnich. Jest tu i młyn wodny, i drewniany kościół z dzwonnicą, kilka wiatraków, niezliczona liczba chałup, a nawet cygański wóz. Na obejście skansenu warto przeznaczyć minimum 2,5 godziny.
A po zwiedzaniu „Karczma w Skansenie” podaje solidną pajdę chleba ze smalcem i kiszonym ogórkiem, a także placki ziemniaczane z sosem grzybowym. Klimatyczna „Restauracja z Zielonym Piecem” zaprasza na gołąbki z gęsiną czy tradycyjną czerninę. Tutejsza wyśmienita kuchnia jest wybitnie sezonowa.

Z kwieciem na talerzu

Park Krajobrazowy Wzgórz Dylewskich jest idealny do przejażdżek rowerowych. Rozglądajcie się uważnie dookoła – podobno na wolności żyją tu muflony.  Koniecznie zaplanujcie przystanek w Wysokiej Wsi (od Ostródy dzielą ją zaledwie 22 kilometry). To w „Starej Szkole” (dom gościnny, urządzony w autentycznym budynku szkolnym) masz szansę uraczyć się daniami „dosmaczanymi” ziołami, kwiatami, owocami sezonowymi. Są pyszne i takie…. nieoczywiste. Tu także można zrobić zapasy na zimę – do kupienia są wszelkie konfitury, miody, soki. Wszystko naturalne. A wspólny duży stół w kuchni łączy gości i właścicieli. 

Z kozą w roli głównej

W Morągu warto obejść pozostałości zamku krzyżackiego, rzucić okiem na miejski ratusz, który został wzniesiony w pierwszej połowie XV wieku, pospacerować po zespole parkowym przy pałacu Dohnów. Mieści się tu Muzeum Warmii i Mazur, które do lata 2024 roku będzie zamknięte z powodu remontu.
Kilka kilometrów od centrum Morąga znajduje się „Kozia Farma Złotna”. Właściciele ręcznie wytwarzają sery z koziego mleka, których można skosztować aż sześć rodzajów. To kameralne miejsce spotkań, degustacji, edukacji ekologicznej i wypoczynku blisko natury. Podczas wizyty gratis głaskanie małej kózki –bezcenne wspomnienie. Zmęczeni atrakcjami? Dla gości przygotowano na piętrze komfortowe pokoje. 

Artykuł powstał na zlecenie Zachodniomazurskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej. Współfinansowano ze środków Samorządu Województwa Warmińsko-Mazurskiego. 

Post Comment

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: